ZNÓW PÓJDZIEMY RAZEM

W wyniku podsumowania myśli zawartych w pewnej rozmowie napisałam ten wiersz.

księżyc pochylił się nisko
w tafli się nurza jeziora
i czuję nocy bliskość
a dzień jak bańka prysnął

granatem noc się uśpiła
tylko psy wyją w zagrodach
i sen tęsknotą zachrypiał
uwięzione marzenia oddał

bezsenności budzą się zmory
i Erynie gniewne już wstały
ja przy oknie siadam stęskniona
słów dla ciebie szukając kochany

zbyt krótką rozmową bawiona
oczu już zmrużyć nie zdołam
marzyć będę chciała do rana
potem imię twoje zawołam

znów pójdziemy razem na spacer
rozłożystym dywanem nadziei
zbudujemy miłości pałace
pośród życia wietrznych zawiei

Ten wpis został opublikowany w kategorii trucizną nie może się stać, jesienią kochaj i kocham mów i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>