NIC NIE TRWA WIECZNIE

byłam tu, przychodziłam młoda
otwierałeś ramiona jak wrota
słodko, upojnie pachniały ogrody
a teraz milczenie, drętwota

rozdarte serce krwawi obficie
róża nie pachnie smacznie
a przecież ufałaś ponad życie
i nagle gwiazdy zgasły

wszystko przemija, pustką straszy
u brzegu rzeki stary młyn i grób omszały
beret czyjś konstrukcja baszty

wszystko przemija tylko spod rzęs
spoglądasz z żalem, a życie warczy
jak wygłodniały przez lata pies

Ten wpis został opublikowany w kategorii trucizną nie może się stać, jesienią kochaj i kocham mów i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>