MIŁOŚĆ

nie spadnie ciszą ani chłodem
ani westchnieniem zórz
zimne przestrzenie jej nie przywiodą
ani zbrukany pleśnią kurz

uderzy wiosną wpadnie w zachwyt
na łąkach rześkich ust
jakby znów biały narcyz zakwitł
na skrzyżowaniu dusz

w serce niewinne wbije tęsknotę
codziennych myśli gruz
na tę niezwykłą zmysłów spiekotę
nic nie pomoże mózg

Ten wpis został opublikowany w kategorii trucizną nie może się stać, jesienią kochaj i kocham mów i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>