PRZEDWIOŚNIE

PRZEDWIOŚNIE

drzewa jeszcze są bezlistne
stoją groźne i pochmurne
ślą spojrzenia w świat zawistne
o zielony traw kapturek

wzbiera czarnym lepkim błotem
napęczniała wodą ziemia
deszczem pachnie i chichotem
kocim marcem onieśmiela

często słychać pod chmurami
gęsi orszak leci zwarty
a ty duszę swą podkarmiasz
rozkładając nowe karty

drzewa wszystkie już gotowe
w zieleń suto się wystroić
w tobie serce rośnie nowe
marzeniami w nim bazgrolisz

Ten wpis został opublikowany w kategorii trucizną nie może się stać, jesienią kochaj i kocham mów i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>