SAMOTNA MIŁOŚĆ

SAMOTNA MIŁOŚĆ

czasami wchodzę samotną myślą
nad horyzonty dni kiedy płaczę
bo może oczy się twoje wyśnią
bo może właśnie tam cię zobaczę

spojrzenia nieme w dal uciekają
jakby się chciały w ukryciu upić
przed uczuć nagłych całą zgrają
która chce serce me ogłupić

samotna miłość czarna jak noc
rzucona siłą w oczu jasne cienie
obłędne jarzmo niesie swoją moc
nieważne żadne moje jest marzenie
odejdzie z czasem ze mnie drwiąc
lub tak zostanie jak teraz drzemie

Ten wpis został opublikowany w kategorii trucizną nie może się stać, jesienią kochaj i kocham mów i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>