PLAŻA

PLAŻA

słońce promieniem jasnozłotym
w brązy spopiela setki ciał
a wiatr z nad morza wolny motyl
jakby chłodnawą wodę lał

nic ci nie trzeba słońce i piasek
fala do brzegu pieniąc się zmierza
tylko tak tęsknisz, tęsknisz czasem
choć ból miłości morze uśmierza

między tłumami ciał na plaży
lodziarz przeciska się z ochłodą
o wielkim lodzie właśnie marzysz
wciąż rozkoszując się pogodą

gwar nie przeraża cię zupełnie
jakby świat cały tu nie istniał
czujesz swobodę wolność pełnię
która się w tobie urzeczywistnia

Ten wpis został opublikowany w kategorii trucizną nie może się stać, jesienią kochaj i kocham mów i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>