NIE NASZA TA JESIEŃ

spóźniony uśmiech naszych serc
jesień wyśpiewa na rozstaju
a my będziemy do siebie biec
wspomnieniem znad ruczaju

jesiennie się rozpływa niebo
uliczek naszych milknie gwar
brakuje liści naszym drzewom
a jeszcze ogień pali czart

wiele pór roku już za nami
tęsknotą wymoszczony czas
oczy zachodzą czasem łzami
o brzegi biją resztki fal

nie nasza to jesień kochanie
sny w nas odrastają przegnite
nie nasze jesienne posłanie
w tej komnacie żalem przeszytej

gdy patrzymy senni przeżyci
przemierzamy wertepy młodości
gdzie ten chłopiec co wtedy zachwycił
gdzie dziewczyna pełna czułości

Ten wpis został opublikowany w kategorii trucizną nie może się stać, jesienią kochaj i kocham mów i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „NIE NASZA TA JESIEŃ

  1. ~Marta pisze:

    Uwielbiam jesień… A wiersz piękny, łza zakręciła mi się w oku :)
    Pozdrawiam Panią, serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>