ZIMOWO MNIE ZASZEPC

lecą miękko bielusieńkie
gwiazdki śniegu korne
drzewa w bieli stoją z wdziękiem
jak panny wytworne
pod powieką biała zamieć
biało skrzą się trawy
sople wiszą już przy bramie
w surdutach białawych
przy kominku wciąż przytulnie
zachwyt w oknie biały
wypij kawę ze mną wspólnie
niech przyjdą upały

roznamiętnią się nam dusze
białym rozgardiaszem
serce sercem się rozkruszy
zimowo mnie zaszepc

Ten wpis został opublikowany w kategorii trucizną nie może się stać, jesienią kochaj i kocham mów i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>